Objawy zapchanego filtra DPF

Jeśli jeździsz dieslem, to prędzej czy później temat DPF-u prawdopodobnie zapuka do drzwi. Czasem delikatnie. Czasem z buta. I zwykle zaczyna się niewinnie — auto trochę gorzej jedzie, spalanie rośnie, coś tam mruga na desce. Kierowca myśli: „eee, pewnie paliwo kiepskie” albo „zimno się zrobiło”. A później nagle samochód wpada w tryb awaryjny i kończy się lawetą albo nerwowym telefonem do warsztatu.

Widziałem to już setki razy. Naprawdę.

Dlatego pomyślałem, że warto napisać konkretnie i po ludzku: jakie są objawy zapchanego filtra DPF i kiedy trzeba reagować, zanim zrobi się drogo.

Najpierw krótko — czym właściwie jest DPF?

DPF, czyli filtr cząstek stałych, siedzi w układzie wydechowym i jego zadanie jest proste: wyłapywać sadzę z diesla, żeby nie leciała w powietrze. Taki „odkurzacz” dla spalin. Problem w tym, że filtr z czasem się zapełnia. I wtedy auto musi go wypalić, czyli podnieść temperaturę i spalić nagromadzoną sadzę. Brzmi rozsądnie. Tyle że w teorii wszystko działa pięknie, a w praktyce… no cóż. Krótkie trasy, korki, jazda po mieście i gaszenie auta w połowie procesu robią swoje.
I właśnie wtedy zaczynają się objawy.

Auto traci moc — klasyk gatunku

To chyba najczęstszy sygnał, z jakim przyjeżdżają klienci.

— Panie, samochód nie jedzie jak wcześniej — i faktycznie – wciskasz gaz, a auto robi się ospałe. Nie ma dynamiki, gorzej przyspiesza, czasem nie chce wejść na obroty. Szczególnie czuć to przy wyprzedzaniu albo pod górkę.

Dlaczego tak się dzieje?

Bo zapchany DPF blokuje przepływ spalin. Silnik zaczyna się „dusić”, komputer widzi problem i ogranicza moc, żeby nie uszkodzić układu. To trochę jak próba oddychania przez zatkaną słomkę. Niby się da, ale komfort żaden. I co ciekawe — wielu kierowców przyzwyczaja się do tego stopniowego spadku mocy. Dopiero kiedy wsiądą do sprawnego auta, orientują się, jak bardzo ich samochód wcześniej zamulał.

Większe spalanie? Tak, DPF też może być winny.  Jeśli zauważyłeś, że auto zaczęło palić więcej niż zwykle, a styl jazdy się nie zmienił, warto mieć DPF z tyłu głowy. Zapchany filtr powoduje częstsze próby wypalania. Komputer podaje więcej paliwa, żeby podnieść temperaturę spalin i oczyścić filtr.

Efekt? spalanie rośnie, wentylatory potrafią pracować po zgaszeniu auta, czasem czuć charakterystyczny gorący zapach.

Miałem kiedyś klienta z Mazdą, który żartował, a może mówił prawdę…(kto to wie), że ktoś mu kradnie paliwo spod domu. Serio. Dopiero diagnostyka pokazała, że auto praktycznie non stop próbowało wypalać DPF.

Kontrolka DPF albo check engine

No i dochodzimy do momentu, którego większość kierowców nie lubi najbardziej — świecących kontrolek. W zależności od auta może pojawić się:

  • kontrolka DPF,
  • check engine,
  • komunikat typu „sprawdź układ wydechowy”,
  • albo informacja o ograniczonej mocy silnika.

I tutaj ważna rzecz: nie każda kontrolka oznacza od razu tragedię. Czasem wystarczy dłuższa jazda poza miastem, żeby auto dokończyło wypalanie. Ale jeśli lampka wraca regularnie albo samochód przechodzi w tryb awaryjny — wtedy nie ma sensu tego przeciągać. Bo później robi się domino: DPF → turbo → EGR → większe koszty. A tego raczej nikt nie lubi.

Auto częściej włącza wentylator i dziwnie pachnie

To objaw, który sporo osób ignoruje. Kończysz jazdę, gasisz auto, a wentylator dalej pracuje jak szalony. Czasem przez kilka minut. Do tego spod auta czuć gorący, metaliczny zapach. Bardzo możliwe, że właśnie trwało wypalanie DPF. I teraz ważna rzecz — jeśli regularnie przerywasz ten proces, bo np. jeździsz tylko 5 kilometrów do pracy i gasisz silnik, filtr zaczyna się zapychać coraz bardziej. W mieście to bardzo częsty scenariusz. Zresztą… diesel i ciągłe krótkie trasy to trochę toksyczny związek. Niby działa, ale długo szczęśliwy nie będzie.

Obroty na biegu jałowym lekko rosną

To taki mniej oczywisty sygnał. Normalnie auto na postoju ma np. 800 obrotów. A nagle widzisz 950 albo 1000. Do tego chwilowe wyższe spalanie na postoju. Często właśnie wtedy trwa wypalanie DPF. I jeśli masz możliwość — nie gaś wtedy auta od razu. Lepiej przejechać jeszcze kilka lub kilkanaście minut spokojnym tempem. To naprawdę może wydłużyć życie filtra.

Dymienie z wydechu albo nieprzyjemny zapach spalin

Nowoczesny diesel raczej nie powinien mocno kopcić. Jeśli zaczyna puszczać ciemniejszy dym albo spaliny pachną bardziej intensywnie niż zwykle, coś może być nie tak. Oczywiście nie zawsze winny jest sam DPF. Czasem problem leży głębiej:

  • lejące wtryski
  • uszkodzone turbo
  • EGR
  • problemy z czujnikami

Ale filtr bardzo często jest częścią całej układanki.

I tutaj mała dygresja — wielu ludzi myśli, że regeneracja DPF rozwiązuje wszystko. Nie zawsze. Jeśli przyczyna zapychania siedzi gdzie indziej, nowo wyczyszczony filtr znowu szybko się zapełni.

Dlatego dobra diagnostyka jest ważniejsza niż samo „czyszczenie”.

Tryb awaryjny — czyli samochód mówi „dość”

To już ostatni etap ostrzegawczy. Auto ogranicza moc, czasem nie chce przekroczyć określonych obrotów, świeci się pół choinki na desce i jazda staje się męczarnią. W tym momencie filtr jest zwykle mocno zapchany i dalsza jazda może narobić szkód. A mimo to niektórzy próbują „przepalić go na autostradzie”. Czasem się uda. Częściej kończy się telefonem:
— Panie, teraz to już w ogóle nie jedzie. Co robić?

No właśnie.

Jak wygląda typowy scenariusz? Powiem Ci historię z warsztatu, bo dobrze pokazuje temat. Klient przyjechał Passatem 2.0 TDI. Mówi:

— Auto więcej pali, czasem słabnie, wentylator długo chodzi, ale „jeszcze jeździ”.

Diagnostyka pokazała bardzo wysoki poziom zapełnienia DPF. Do tego kilka niedokończonych prób wypalania. Na szczęście przyjechał jeszcze w dobrym momencie. Skończyło się na profesjonalnej regeneracji filtra i adaptacji. Gdyby pojeździł tak jeszcze miesiąc albo dwa? Prawdopodobnie doszłyby problemy z turbiną. I rachunek byłby już dużo mniej przyjemny.

Jak uniknąć problemów z DPF?

Nie ma jednej magicznej sztuczki, ale kilka rzeczy naprawdę pomaga:

  • raz na jakiś czas przejedź dłuższą trasę,
  • nie gaś auta podczas wypalania,
  • reaguj na pierwsze objawy,
  • używaj dobrego oleju i pilnuj serwisu,
  • nie ignoruj kontrolek.

I najważniejsze — nie czekaj, aż auto całkiem straci moc. Bo wtedy zwykle kończy się tekstem:

— Mogłem przyjechać wcześniej.

A uwierz mi, słyszę to bardzo często.

Czy każdy zapchany DPF da się uratować?

Nie zawsze. Jeśli filtr jest tylko zapchany sadzą — zwykle regeneracja daje bardzo dobre efekty. Ale jeśli doszło do uszkodzenia wkładu ceramicznego albo ktoś wcześniej próbował „magicznych metod”, sytuacja robi się trudniejsza. Tak samo po amatorskim wycinaniu czy wierceniu filtrów. Niestety, takie rzeczy nadal się zdarzają. Dlatego warto działać wcześniej, zanim problem zrobi się poważny.

Podsumowanie

Zapchany DPF rzadko psuje się nagle z dnia na dzień. Auto zwykle wcześniej wysyła sygnały ostrzegawcze:

  • większe spalanie,
  • utrata mocy,
  • częste wypalanie,
  • kontrolki,
  • dziwne zachowanie wentylatorów,
  • tryb awaryjny

I jeśli odpowiednio wcześnie zareagujesz, często można uniknąć dużo większych kosztów. Bo sam filtr DPF to jedno. Gorzej, kiedy przez ignorowanie problemu zaczynają cierpieć kolejne podzespoły. A wtedy robi się już naprawdę nieprzyjemnie — i dla auta, i dla portfela.

W AutoMarex świadczymy usługę regeneracji filtra DPF. Jeśli potrzebujesz pomocy, nie zwlekaj, skontaktuj się z nami!